Peja (Slums Attack) - In flagranti

Ty znów zaczynasz, jesteś dobra dziewczyna
Bądź ze mną szczera przecież jesteś jedyna
Ty znów rozkminiasz, mówisz - nie twoja wina
Za znajomość z inną bez przerwy obwiniasz
Ja czuję się jak bila, która wciąż się odbija
Zupełnie niespodziewanie, nie wie w który dół się wbija
I moment, chwila, zwariować tak można
Zazdrość ci nieobca, twój facet - czarna owca
Z miną pechowca przyłapany na kłamstwie
Odpowiem gniewem, to zachowanie chamskie
Postąpić nierozważnie, znów z tobą się drażnię
Że jestem kobieciarzem to stwierdzenie odważne
Lecz czy trafne kochana to lekkie nadużycie
Nazywać mnie tak skrycie, prowadzić podwójne życie
Już to przeżyłem, smak gorzkiej konsekwencji
Ja nie mam pretensji do ciebie za własne błędy
Nie droga tędy, pytasz ile to trwa
Coś jak ménage à trois zdecydować się czas
Decyzja już podjęta kiedy w końcu zrozumiesz
Że zagrałem va banque, inaczej żyć nie umiem
Jak rasowy hazardzista do innych zachować dystans
Dusza nieczysta, taki zawód - artysta
W cenie płacę trzysta, tylko z życia korzystam
Chcesz to dalej mnie obwiniaj, mów o mnie świnia
Nie moja wina, że takim mnie widzisz
Nie byłem aniołem, chciałaś o wszystkim wiedzieć
No i wiesz mówi weź, już się boisz zaufać?
Brudne myśli modlitwą, proszę, nie chcę nisko upaść

Ref:
Pretensje, gorzkie żale, te bale, skandale
Że w chuja walę, nagrywam nielegale
Z miną przestępcy przyłapany in flagranti
Do tego daleko, uwierz, nie masz gwarancji?
Umysł otwarty - nie chcę stracić kontroli
Zdrada - to boli - całe życie pierdoli
Wyżyć się do woli, za jaką cenę pytam?
Ja chcę by w moim życiu była jedna kobieta

To drugi etap, już się robię czerwony
Na pewno kłamie, bo słabo napalony
Pewnie ma inną w tym klubie na nią kiwnął
Jego ryj to przynęta ty dziewczyno naiwno
Ja chcę by było dobrze, staramy się owszem
Wolę chwile radosne jak przebudzenie na wiosnę
Mówisz - z tego wyrosłem, to jednak zbyt proste
Nie wierzysz mi? poszłem, doszłem, chcesz mnie obwąchać?
Jak suka wącha psa, w twych oczach rozpacz
Chcesz po mnie poznać, że tam jednak coś zaszło
Nie wiesz z kim, gdzie i jak to, to brakujące hasło
Tej jebanej krzyżówki, już zdążyłem się wkurwić
Kto jest kto rozwiązanie miłosnej łamigłówki
Tak robią półgłówki, czy ja postradałem rozum?
Zazdrość na pozór to straszna rzecz zrozum
Zbyt miły, dla innych suk czarujący
Chlapnąłem coś niechcący z kumplami towarzystwie
A pamiętasz jak tam..? wiem, słyszały wszystkie
Wiem, zajebiste wzrokiem wodzą za mną
Widzą co chcą widzieć i to nie jest Ryszardo
Wciąż myślę czy warto, czym jest miłość naprawdę
Uprawiać monogamię czy ostrą pornografię
Wiesz, że potrafię, nie przeczę, skurwiel ze mnie
Już nie chcę twych łez, obiecałem - nie odejdę

Ref:
Pretensje, gorzkie żale, te bale, skandale
Że w chuja walę, nagrywam nielegale
Z miną przestępcy przyłapany in flagranti
Do tego daleko, uwierz, nie masz gwarancji?
Umysł otwarty - nie chcę stracić kontroli
Zdrada - to boli - całe życie pierdoli
Wyżyć się do woli, za jaką cenę pytam?
Ja chcę by w moim życiu była jedna kobieta

  • 1415 artystów
  • 2116 płyt
  • 2083 tekstów
  • 2632 teledysków
  • 8816 plików